IT czyli co?

Deklaracja „chcę pracować w IT” jest równie precyzyjna, jak „chcę uprawiać sport” albo „chcę być artystą” ewentualnie „chcę pracować w oświacie”. IT jest bardzo ciekawą i niesłychanie zróżnicowaną dziedziną. Żeby wybrać z niej coś dla siebie, trzeba (przynajmniej pobieżnie) przyjrzeć się całości, żeby wiedzieć, którymi dziedzinami warto zainteresować się dokładnie.

Skrót IT oznacza Information Technology, niesłychanie szeroką i wciąż rozwijającą się dziedzinę techniki zajmującą się w ogólnym zarysie przetwarzaniem informacji. To potężny worek (albo kontener) w którym zamknięto dziesiątki specjalności, większość z nich wykształciła „podspecjalności”. W efekcie mamy setki i tysiące możliwych kombinacji umiejętności, wiedzy, doświadczenia i sposobów ich wykorzystania. Trudno wskazać osobę, która nie znalazłaby w tej dżungli czegoś dla siebie.

Istnieje wiele stereotypów o IT niektóre wykluczają się wzajemnie (faktycznie albo pozornie). Jeden z nich brzmi: „każdy może być programistą”. Inny „współczesna informatyka jest tak blisko związana z matematyką, że rozumieją ją nieliczni”. Jak to jest? Ano... i tak, i tak. Jak w każdej innej dziedzinie, na przykład medycynie.

Subtelne różnice

Iniekcja to niewątpliwie zabieg medyczny. W zasadzie może go wykonać każdy, kto potrafi utrzymać strzykawkę i wbić igłę, na przykład osoba chorująca na cukrzycę. Jeśli podniesiemy poprzeczkę i dodamy, że zastrzyk należy wykonać noworodkowi, okaże się, że potrzebne są dodatkowe kompetencje, a ryzyko niepowodzenia wzrasta. Przyda się wykształcenie i doświadczenia, dzięki nim utrzymujemy ryzyko powikłań na akceptowalnym poziomie.

Technicznie prosty medyczny zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego wymaga solidnej porcji wiedzy, kilku lat praktyki i współpracy dwóch, trzech osób (operator, asystent, anestezjolog). Transplantacja narządów, to skomplikowane zadanie dla wielu członków zgranego zespołu.

Ten łańcuch można ciągnąć dalej, aż dojdziemy do nauk podstawowych: biochemii, genetyki, fizjologii, cytologii itp. W ich obrębie poszukuje się pierwotnych przyczyn, projektuje leki, terapie. Do tego potrzebne są unikalne predyspozycje, rozległa, interdyscyplinarna wiedza którą posiadają nieliczni.

W IT sytuacja wygląda podobnie. Niemal każdy potrafi wykonać proste czynności: podłączyć komputer do prądu i sieci LAN, zainstalować i skonfigurować program posługując się instrukcją, skonfigurować kilkadziesiąt lub kilka tysięcy komputerów według podanej specyfikacji. To są zadania wymagające minimalnej sprawności manualnej, umiejętności czytania dokumentacji ze zrozumieniem i „przeklikiwania” kolejnych okienek. Osoba, która je wykonuje zostanie (poniekąd słusznie) nazwana przez swojego pracodawcę i współpracowników człowiekiem od IT.

Im więcej inicjatywy przejmujemy, im bardziej chcemy (albo musimy) być samodzielni, tym więcej potrzebujemy wiedzy i narzędzi. To wymaga czasu, cierpliwości, odrobiny pokory, sporej dawki determinacji. Jak w każdym zawodzie, wyznacza się i osiąga kolejne cele. Człowiek, który współpracując z kilkoma kolegami napisze oprogramowanie do analizowania danych na temat sprzedaży w sieci supermarketów prawdopodobnie będzie miał kilka lat doświadczenia, być może na różnych stanowiskach, będzie znał kilka języków programowania. On też jest człowiekiem od IT.

Opracowanie nowego sposobu szybkiego przesyłania dużych ilości zaszyfrowanych informacji przez Internet to wyzwanie z górnej półki. Przyda się matematyka, teoria informacji, dogłębna znajomość niuansów istniejących protokołów sieciowych, intuicja. Ludzie, którzy są do tego potrzebni prawdopodobnie mają wykształcenie matematyczne, informatyczne, kryptologiczne. Ale kiedy wezmą się za ten konkretny projekt, będą postrzegani jako ludzie od IT.

Niby dla wszystkich, ale czy dla każdego?

Jeśli chcesz wejść do świata IT możesz to zrobić bez względu na wcześniejsze wykształcenie i doświadczenia zawodowe (lub ich brak). Najprawdopodobniej znajdziesz dla siebie dobre miejsce, ale Twoje szanse wzrosną, jeśli uważnie się rozejrzysz, dostosujesz swoją drogę do predyspozycji i poświęcisz odpowiednią ilość czasu na naukę, ćwiczenia, pracę przy kolejnych projektach, u kolejnych pracodawców. IT szybko ewoluuje, trzeba nadążać. Właśnie dlatego ta dziedzina jest interesująca: nie ma miejsca na nudę.

Przygodę z IT można rozpocząć w każdym wieku, wymiarze godzin i w niemal dowolnym miejscu na Świecie. Jeśli sądzisz, że IT to pomysł dla Ciebie, spróbuj, tylko w ten sposób możesz się przekonać. Nie powtarzaj komunałów w rodzaju „jestem humanistą, to nie dla mnie”. Humaniści także pracują z informacjami, bo niby czym jest analiza tekstu?

Przeszłość nie dyskwalifikuje, ale wszyscy mamy jakieś predyspozycje i ograniczenia. Jeśli dojdziesz do wniosku, że IT nie jest dla Ciebie, to zmień branżę. To jest bardzo interesujący kawałek świata, ale nadal tylko kawałek. Czegokolwiek nauczysz się eksplorując IT możesz wykorzystać gdzie indziej. Podstawy programowania ułatwią Ci opanowanie makr w Excellu, co wyraźnie podniesie Twoją wartość dla firm z branży finansowej. Znajomość podstaw sieci LAN przyda się w warsztacie samochodowym, bo rośnie liczba pojazdów wyposażonych w sieci do transmisji danych pomiędzy podzespołami oraz w interfejsy do komunikacji przez Internet. Czas spędzony na zgłębianiu technologii informacyjnych nigdy nie jest czasem straconym.

Następne odcinki będą o pieniądzach, zawiłościach językowych, zmianach i spadaniu na cztery łapy.